TAJEMNICE SHAWSHANK, CZYLI RECENZJA SERIALU CASTLE ROCK

Fani twórczości Stephena Kinga w ostatnich latach nie mogli narzekać na brak adaptacji jego powieści.

Nowa wersja To została przyjęta dość ciepło, na Netflixie pojawiły się adaptacje Gry Geralda oraz 1922. Srogim rozczarowaniem okazała się natomiast Mroczna wieża, której twórcom nie udało się udźwignąć potężnej historii o walce dobra ze złem. Przyznam szczerze, że o nadchodzącym serialu Castle Rock nie wiedziałem zbyt wiele, poza tym, że będzie ono pierwszym kingowskim multiwersum. A cóż to tak właściwie znaczy? Coś ty znowu Abrams wymyślił? Zapraszam do czytania!

Sissy Spacek zagrała Carrie w adaptacji z 1976 roku.

Pierwszy odcinek Castle Rock fabularnie jest dość zagmatwany. Wiecie, coś z cyklu: ktoś popełnia samobójstwo, kogoś w dzieciństwie znaleziono na środku zamarzniętego jeziora, w podziemiach więzienia Shawshank jest przetrzymywany w klatce, młody, tajemniczy mężczyzna… Tak! Akcja serialu rozgrywa się w dużej mierze w kultowym więzieniu, z którego uciekł niejaki Andy Dufresne. Rzecz w tym, że w serialu obiekt bardziej przypomina placówkę dla obłąkanych, a kilku jego poprzednich nadzorców postanowiło rozstać się z życiem… Coś nieoczywistego połączy pewnego prawnika, przetrzymywanego w klatce chłopaka, byłego naczelnika więzienia i kobietę, której roli jeszcze do końca nie rozpracowałem. Jak to u Kinga bywa zadziałają siły nadprzyrodzone, a aura nieprzyjemnych wydarzeń z przeszłości będzie się ciągnąć za widzem przez cały seans.

Serial ma przepiękne zdjęcia, sportretowane zostały nieprzyjazne, zimowe plenery, tak więc jeśli cierpicie z powodu upałów to polecam wchłanianie widoków. Samo ujęcie przestrzeni w kadrach jest jednak tylko wisienką na torcie, bowiem tutaj pierwsze skrzypce grają aktorzy z nielichych filmów i seriali. Kogo my tu mamy? André Holland i Frances Conroy (American Horror Story), Bill Skarsgård (To), Terry O’Quinn (Lost), Sissy Spacek (Carrie), Scott Glenn (Daredevil), czy Noel Fisher (Shameless) to jak widzicie twarze dość rozpoznawalne i jeśli nie bezpośrednio związane z twórczością Kinga to mające na koncie występy w produkcjach niepokojących i uchodzących obecnie za kultowe.

Przerażający Bill Skarsgård straszył nas już jako Pennywise w „To”

Serial wyprodukowany dla stacji Hulu jest emitowany na HBO GO, więc macie możliwość go legitnie zobaczyć i dać wciągnąć historii rozgrywającej się w stanie Meine, która w prozie Kinga pojawiała się już wielokrotnie. Książkowe światy po raz pierwszy w historii świata stworzonego przez Kinga oficjalnie przenikają się na ekranie. Nawiązania do jego powieści są łatwe do wychwycenia i muszę przyznać, że miło było zobaczyć „puszczone oczko” do fanów Zielonej miliCujo i oczywiście poprzez obsadzenie Sissy do Carrie i Billa do Pennywise’a. Bill jak zwykle sprawia się świetnie w roli kolesia o szalonym spojrzeniu i uśmiechu psychopaty. Natomiast postaci granej przez O’Quinna chcę zdecydowanie więcej, bowiem dzięki niemu w obsadzie lostowy posmak jest wręcz nieunikniony. Póki co po głowie kołata mi się jeszcze mroczny klimat Twin Peaks i „niejasność” Dark. Zapowiada się świetnie, a że hucznej promocji nie ma to tym bardziej polecam!

8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s