PODSUMOWANIE: OSTRE PRZEDMIOTY – BLIZNY NA CIELE, BLIZNY NA UMYŚLE

Ostre przedmioty, czyli adaptacja powieści Gillian Flynn (Zaginiona dziewczyna), stały się niepostrzeżenie jednym z najważniejszych seriali mijających miesięcy.

Wyreżyserowany przez Jeana-Marca Vallée (Wielkie kłamstewka) mini serial od pierwszego epizodu zapowiadał się na solidny thriller z wątkami obyczajowymi. Obsadzenie Amy Adams w głównej roli było strzałem w dziesiątkę, na ekranie towarzyszyły jej przede wszystkim Patricia Clarkson i debiutująca, niesamowicie magnetyczna Eliza Scanlen. Każdy epizod pogłębiał nie tylko stare rany na psychice, ale też na ciele głównej bohaterki, która powracając na stare śmieci zdała sobie sprawę, że każde miejsce i większość znajomych jej ludzi przypomina o traumach sprzed lat.

Życie Camille staje się ponownym koszmarem po powrocie do rodzinnego miasta.

Podwójne brutalne morderstwo młodych dziewcząt jest tu punktem wyjścia dla historii przede wszystkim Camille, która jako dziennikarka próbuje na własną rękę namierzyć mordercę,  jej matki Adory i siostry Ammy, których relacje są, krótko mówiąc, toksyczne. Amma jest oczkiem w głowie Adory, która jedną córkę już w życiu straciła, Camille natomiast zdaje się być czarną owcą rodziny, która przyjmuje ją pod dach z czystej kurtuazji, „by na mieście nie gadano”. Camille jest uzależniona nie tylko od okaleczania się, ale też od alkoholu, który wlewa w siebie w hurtowych ilościach. Ma problemy z bliskością i jedynie młodszej siostrze pozwala się do siebie zbliżyć, ale też na bezpieczną dla niej odległość. Amma nie jest świętoszką: imprezuje, wraca późno po nocach, nie są jej obce narkotyki, a i widać, że lubi starszych facetów od siebie. Widać, że Camille jest dla niej niczym wzór do naśladowania, ten zbuntowany wzór, który wyrwał się spod skrzydeł matki.

Adora dąży do perfekcji. Chce być szanowaną, wręcz kochaną mieszkanką Wind Gap.

Małe społeczności mają to do siebie, że sekretów jest w nich więcej niż samych ludzi. Wydaje się, że kilka osób chce utrudnić śledztwo, że wie więcej niż chce powiedzieć, jeden z komendantów przyjaźni się z matką głównej bohaterki. Na najbardziej neutralnego wychodzi detektyw „z zewnątrz”, któremu nie umyka, że Wind Gap dzieje się w sumie niewiele, jest kilka miejsc spotkań na krzyż, a ci, którzy się najbardziej dorobili mają szacunek reszty mieszkańców, choć Ci za plecami obrabiają im tyłki. W pewnym momencie cała kryminalna otoczka schodzi na dalszy plan, a demony Camille bombardują widzów kolejnymi przebitkami kiedy była młoda. Serial nie podaje nam wszystkiego na tacy, z urywków możemy się pewnych nieprzyjemnych faktów domyśleć, ale nie ma tu wulgarnej dosłowności, to czego nie widzimy równie dobrze możemy sobie po prostu sami dopisać i będzie to równie nieprzyjemne. Siłą zdjęć i lokacji jest bowiem kontrast: mieszkanie Adory jest monumentalne, wspaniale udekorowane, natomiast ubojnia jest odpychająca, zatrważająco brudna i „wręcz pachnie” w niej śmiercią. Wizualnie Ostre przedmioty zachwycają, ale też odpychają naturalizmem, jest w tych kadrach dużo zbliżeń, niedoskonałości, pęknięć i blizn. Jest w tym mieście więcej tajemnic niż nam pokazano, tego jestem pewien.

Amma to buntowniczka, której grozi śmiertelne niebezpieczeństwo

Dwa ostatnie epizody wyjaśniają wszystko i przyznam, że gdyby w poprzednich dodać kilka momentów z TAKIM napięciem, to nie wahałbym się by wystawić notę 9 punktową. Niestety momentami historia się dłużyła i trochę dreptała w miejscu a flashbacki przestały być aż tak mocno uwierające i udowadniające jak Camille mocno miała przesrane. Owszem, to co się wydarzyło w przeszłości ukształtowało ją, ale kilka motywów nie wiele do całego obrazu wnosiło. Postacie męskie niezbyt dobrze wybrzmiały i były za mało „nacechowane”, poza bratem zamordowanej dziewczyny nie przejmowałem się za bardzo ani detektywem, ani komendantem, ani nawet głową rodziny Preakerów. Paradoksalnie najbardziej podobała mi się relacja głównej bohaterki z jej przełożonym. Dla finałowego twistu jednak warto przebrnąć przez całość, bowiem przyprawia o niemały szok. W momencie kiedy pojawiły się napisy końcowe zapytałem sam siebie na głos „ale jak to?!”. Jest też migawka po napisach, która mówi wszystko, więc jej nie przegapcie. Ostre przedmioty to rewelacyjny, powolnie rozwijający się thriller psychologiczny w ośmiu odsłonach. Jeśli więc czekaliście z obejrzeniem go aż się skończy, to bierzcie się póki spojlery po sieci jakoś strasznie nie śmigają. Ode mnie tyle na dziś, do przeczytania next time!

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s