AGRAFKA PRZEDSTAWIA: ULUBIONE ANIME Z DZIECIŃSTWA!

Nigdy nie myślałam, że dojdę do momentu, w którym powiem jak ja byłam mała…

Chyba jednak nadszedł ten czas. Różne animacje robiły nam dzieciństwo, nie można temu zaprzeczyć. Jednym robił je Dragon Ball, drugim Rycerze Zodiaku, a jeszcze innym Neon Genesis Evangelion. Nie twierdzę, że nie należałam do tych osób, którym te anime nie towarzyszyło w okresie bycia dzieckiem, ale od zawsze mam swoją piątkę produkcji, które były, są i będą ze mną do końca życia, a zobaczyłam je właśnie, jak byłam mała. Nie będzie to TOP 5, bo nie chcę wyróżniać najlepszego z nich. Każde ma swoją historię i swoją wartość. W końcu nie można wybrać ulubionego dziecka. Przed wami 5 anime mojego dzieciństwa, a być może i życia.

BEYBLADE (2001-2005)

Latające dyski. Czy ktoś nie miał, chociaż jednego w domu? Czy to kupionego przez mamę w sklepie z zabawkami, czy to takiego z chipsów? Piątka chłopaków, którzy tworzą drużynę i pojedynkują się, czasem nawet za cenę przyjaźni, albo też muszą się wykazać i pokazać całą swoją wartość, aby zdobyć bestię do dysku. W czasach dzieciństwa uważałam, że jest to jedno z nowszych anime, ale teraz… Niedługo stuknie mu 20 lat! Jestem mocno zajarana nim nadal, choć minęło tyle czasu.

MAGIC KNIGHT RAYEARTH (1994-1995)

Anime, które wyszło spod rąk Clampa. Jakże kocham ich kreskę. Jako dzieciak chciałam być jedną z Wojowniczek z Krainy Marzeń i razem z nimi walczyć o Cephiro! Hikaru, Umi i Fuu, trzy obce sobie dziewczyny jednoczą się, zdobywają moce i próbują ratować nieznany im świat. Czuję sentyment, gdy pomyślę o tym, jak szybko wracało się do domu, żeby włączyć RTL7 i oglądać ciąg dalszy historii, a opening pamiętam do teraz.

SLAYERS (1995 – 1997)

Bohaterka to mała, ruda i wiecznie głodna Lina Inverse, mieszająca ze sobą białą i czarną magię. Do teraz oglądając czekam z niecierpliwością, jak walnie swoim Dragon Slavem, jak zamieni się w Panią Koszmarów, czy po prostu spuści łomot niegodziwym złoczyńcom walcząc nie tyle o sprawiedliwość, co przede wszystkim o swój własny zarobek. Reszta jej towarzyszy – Gourry, Zelgadis, Amelia czy Xellos – jest niezbędnym dodatkiem, bez którego to anime według mnie nie miałoby racji bytu.

SAILOR MOON (1992 – 1997)

Któż z nas nie chciał mieć magicznej broszki, żeby zamienić się w piękną wojowniczkę w marynarskim mundurku, walczącą o miłość i sprawiedliwość? Czarodziejkę z Księżyca poznałam dzięki mojej siostrze, za co bardzo jej dziękuję. Nawet ostatnio zaczęłam oglądać na nowo. Śledzenie losów Usagi Tsukino oraz jej przyjaciółek – Ami, Rei, Makoto i Minako – jest częścią mojego dzieciństwa. Przeżywanie każdej walki, szczególnie tych kończących sezon, gdy (prawie) oddawały za siebie życie, wątek miłosny Usagi i Mamoru, czy pojawienie się Chibiusy jest jakąś częścią mojego życia i nie tyle wspominam, co nadal czuję się emocjonalnie z tym anime związana. A utwór początkowy „Moonlight Densetsu” znam na pamięć, mimo języka japońskiego w większości.

GUNDAM WING (1995-1996)

Dziękuję Ci Hyperze za moje pierwsze świadome anime. Nigdy nie byłam typową dziewczynką, dlatego roboty mnie tak jarały. Pozaziemskie kolonie, niekończąca się wojna… To wszystko było w Gundam Wing. I same Gundamy, które są maszynami pięknymi oraz ich piloci: Heero, Duo, Trowa, Quatre i Wu-Fei. Walka o wolność nie tylko własną, ale i kolonii, i ziemi, poświęcanie czasem nawet własnego zdrowia, czy życia, by innym było lepiej. Prawdopodobnie, dlatego Gundam Wing tak mocno mnie do siebie przyciągnęło. Marzyłam o własnym Gundamie, przyznaję się. Ale włączanie Hypera o 21:00 i oglądanie, śledzenie całej historii to było coś, co naprawdę zrobiło mi dzieciństwo. Długo szukałam, gdzie mogę ponownie obejrzeć. Chciałam powrócić do tych czasów, właśnie do tego anime. Podobno miałam nie faworyzować, ale znajdując wczoraj dwa plakaty, jedyne moje plakaty anime, które przedstawiają właśnie piątkę pilotów z Gundam Wing… To jest to, co zrobiło mi dzieciństwo, co jest jego podstawą do dalszej drogi z tym japońskim gatunkiem.

Jest to tylko piątka moich anime, lecz jest ich znacznie więcej. Dragon Ball, Kamikaze Kaitou Jeanne, Witch Hunter Robin, Łowcy Dusz, Rycerze Zodiaku, Superświnka (hehe XD), X… I cała masa innych. Jednak ta piątka to był mój początek. To jest moja podstawa, z której jestem dumna. Mam nadzieję, że ci, którzy zapomnieli sobie o nich przypomną, a ci, którzy nie znają to być może zostaną zachęceni do obejrzenia.

Agrafka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s