PREMIERA: Atypowy – Sezon 2, czyli jak naprawić uszkodzoną rodzinę?

Pierwszy sezon Atypowego pochłonąłem właściwie w dwa dni.

Mimo, że obecnie mam na celowniku wszelakie produkcje spod znaku s-f, fantasy lub grozy, zaintrygowała mnie perspektywa postrzegania świata przez chłopaka z autyzmem.

Sam Gadner nie ma zaawansowanego autyzmu, podejmując konwersacje z ojcem, matką, siostrą, kumplem z roboty oraz terapeutką, próbuje dostosować się do otaczającej go rzeczywistości. Próbuje rozgryźć jak postępować z dziewczynami, zastanawia się czym jest miłość, a także odczuwa pierwsze popędy seksualne. Świat rodziny Gardnerów na szczęście nie kręci się tylko wokół niego, dzięki czemu poznajemy perspektywy postaci go otaczających. W drugim sezonie siostra Sama, Casey, dostaje się do elitarnej szkoły, dla sportowo uzdolnionych. Rodzicie Sama, Elsa i Doug przeżywają poważny małżeński kryzys, natomiast była terapeutka chłopaka, Julia, spodziewa się dziecka, na które zdecydowanie nie była gotowa.

Rodzina w komplecie. Ale czy na pewno jeszcze rodzina?

Perypetie postaci nie należą do wybitnie skomplikowanych, to ciepły serial obyczajowy, z bardzo udanymi akcentami humorystycznymi. Bardzo podoba mi się narracja Sama, który opowiadając z offu o świecie zwierząt (głównie pingwinów) bardzo często dokonuje analogii do sytuacji przedstawionych w poszczególnych odcinkach. Mówiąc o zachowaniach zwierząt, które są bardzo zasadnicze i stałe w swoich działaniach, szuka punktów stycznych z ludzkimi odruchami. Na pewne rzeczy reaguje zupełnie inaczej niż „zdrowy” człowiek, nie rozumie sarkazmu, ironii, pewnych powiedzeń i metafor. Jego zeszyt wciąż jest zapełniany nową wiedzą na rozmaite tematy (bardzo dobry odcinek poświęcony kłamstwu), a jako, że pewne rzeczy pojmuje bardzo dosłownie, bywa do bólu szczery i nietaktowny.

W drugim sezonie znacznie więcej ekranowego czasu dostaje ojciec Sama, Doug, który po zrehabilitowaniu się po wpadce sprzed lat, ukazuje nam się jako postać bardzo ciepła, coraz lepiej rozumiejąca syna, jako facet, który przełknął fakt, że jego syn nigdy nie będzie w pełni… jakby to ująć… męski? Sam jest lękliwy, wyciszony, uwielbia przyrodę, unika sportu, krótko mówiąc, nie jest wyobrażeniem swojego ojca. I właśnie w drugim sezonie świetnie widać tę akceptację, a także poprawiającą się relację z córką, która w tym sezonie częściej uciera braciszkowi nosa, choć dalej zdecydowanie jest najlepszą siostrą świata.

Dobrze mieć takiego pokręconego kumpla jak Zahid.

Dalej jest to zarówno świetna rozrywka, jak i kawał znakomicie zagranego dramatu obyczajowego. Drugi sezon nie jest jakoś drastycznie lepszy czy gorszy od pierwszego, to po prostu ciąg dalszy świetnej fabuły, z rozwinięciem urwanych w finale wątków. Życie Gardnerów wywróciło się do góry nogami, rzecz w tym, czy dzięki Samowi uda się je wszystkim do kupy. Bo przecież kupy nikt nie ruszy. Serial oczywiście jest oryginalną produkcją Netflixa, a 10 nowych odcinków możecie oglądać od dnia dzisiejszego. Stanley zdecydowanie poleca!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s