AMOV NA BACHANALIACH FANTASTYCZNYCH: WIEDŹMY, WIKINGOWIE I MEGADANCE!

Bachanalia Fantastyczne A.D. 2018 za nami! Organizatorzy dali czadu zapewniając nam masę atrakcji (istnieje podejrzenie, że stosowali wiedźmińskie środki wspomagające by to wszystko ogarnąć), a nasz Ojciec Dyrektor prawie stracił głos (trudno jednoznacznie ocenić, czy miało to związek z wyczerpującymi prelekcjami, czy przedawkowaniem soku z gumijagód). Zapraszam do zapoznania się z naszą relacją!

44490733_1215941435220475_4161493172867825664_n

To be, or not to be… (PIĄTEK)

Wygrałem morderczy wyścig z czasem i rzutem na taśmę wskoczyłem w pekapa, rozpoczynając tym samym 5 godzinną podróż z Gdańska do Zielonej Góry… Drogę w zapchanym do granic możliwości przedziale umilałem sobie ucieczką w prozę Tolkiena (teraz doskonale rozumiem, dlaczego orkowie szukali przestrzeni życiowej). Zmaltretowane i obolałe od ścisku ciało w końcu postawiło pierwszy niezdarny krok na stacji docelowej… i od razu spotkało mnie miłe zaskoczenie. Organizatorzy zadbali o wszystko – transport, zakwaterowanie i serdeczne powitanie. Mimo cholernie późnej godziny i widocznego zmęczenia na twarzy Alexa, zostałem oprowadzony po całym obiekcie i zapewniony o wszelkim wsparciu ze strony organizatorów… a byłem zaledwie zwykłym „kronikarzem”. Klasa!

44371617_261196627916102_3485531840930906112_n

Wiedźmini, wikingowie i kolorowe futrzaki (SOBOTA)

Obudziłem się z akumulatorem energii witalnych naładowanych na 100 % (nie było to wynikiem głębokich, życiowych przemyśleń, yogi czy literatury motywacyjnej – zwyczajnie zafundowałem sobie 9 godzin snu i pożarłem 2 tabliczki czekolady zaraz przed). Z gracją jelonka Bambi podbiegłem do okna, aby powitało mnie ciepłe i przyjemne słoneczko… Aaa, takiego! Szaro, zimno i depresyjnie jak w kopalniach Morii… cóż, przynajmniej było mi łatwiej wtopić się w otocznie. Kiedy dotarłem na miejsce konwentu od razu powitały mnie tabuny cosplayerów i wszelkiej maści indywidualności. Uczestnicy nie zawiedli! Dominowały motywy wiedźmińskie, upiory wyciągnięte żywcem ze słowiańskich wierzeń, stylowe gotyckie stylizacje i antropomorficzne futrzaki, które nadawały sporo pozytywnej kolorystyki tego chłodnego i ponurego dnia. Nie mogę nie wspomnieć o rewelacyjnej wiosce wikingów. Uczestniczy mogli na własne oczy zobaczyć inscenizację walk, strzelać z łuku i brać udział w licznych atrakcjach przygotowanych przez ludzi północy…

DSC02337

Orędzie Ojca Dyrektora… Czyli Stanley o swoich prelekcjach!

„W tym roku na Bachanaliach Fantastycznych miałem dwie prelekcje, z którymi jeżdżę na konwenty już od jakiegoś czasu. Na pierwszej opowiadałem od filmach i serialach z lat 80-tych i 90-tych, które oglądało się w okresie dorastania. Na drugiej natomiast o ewolucji filmowego horroru, zarówno o klasykach gatunku jak i współczesnych propozycjach. Frekwencja dopisała na obu prelekcjach, cieszę się, że ludzie są aktywni i dyskutują, a nie tylko słuchają. A jak mieliśmy czas wolny to sami sprawdzaliśmy swoją wiedzę w rozmaitych konkursach, chociażby z wiedzy o serialowej Grze o tron, BoJack Horsemanie czy serialach animowanych. Im więcej takich imprez na mapie naszego kraju tym lepiej. Fantastyka ma się u nas bardzo dobrze, liczę że przyszłoroczna edycja będzie równie udana co ostatni weekend w Zielonej Górze!”

DSC02338

Nerdem za dnia, Megadancerem zaś nocą…

Umówmy się drogi czytelniku – oszczędzę Ci punktowania programu. Gry komputerowe i planszowe, prelekcje, wykłady, warsztaty, stanowiska z książkami i gadżetami – wszystko to miało miejsce i każdy, nawet początkujący konwentowicz wie z czym to się je. Zgoda? Przejdźmy do kwestii mniej oczywistej, a cholernie interesującej: arcy-k#%!a-ciekawej metamorfozy, jaką konwent przechodził nocą. Bo oto nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (czy raczej… magicznego eliksiru) cichy i skupiony na wciągającej grze planszowej uczestnik bachanaliów, nerdzący z pełną powagą o ewolucji świata gwiezdnych wojen i nowościach na rynku gier RPG stawał się prawdziwym demonem parkietu. Poważnie – dawno nie widziałem tak imprezowej ekipy! Zaproszony z okazji balu maskowego zespół NEON dał niezłego rock’n’rolla… a przynajmniej odniosłem wrażenie, że kopią dupę jak Motorhead! Skoro przy maskaradzie jesteśmy – każdy uczestnik mógł samodzielnie wykonać indywidualną maskę i cieszyć się enigmatyczną atmosferą balu. Niestety – jako oddany swojej misji kronikarz byłem przykuty do kamery i nie mogłem beztrosko oddać się zabawie…

DSC02353

Nagroda literacka

Książką z cienia 2018 został Upiór południa Mai Lidii Kossakowskiej! Jest to pierwsza edycji Fawkesa, nagrody literackiej przyznawanej przez redakcję magazynu Fenix Antologia. Zdaję się na opinię jury i zabieram się za lekturę…

44575444_163950121211597_1563018567010484224_n

Szkoda wracać… (NIEDZIELA)

Zdjęcie mówi wszystko – zarwana noc, kac gigant i… doskonałe nastroje (tak drogi czytelniku – w ten sposób mój ryj wyraża zadowolenie). W drodze powrotnej, pełni nowej i kalorycznej energii zakupionej na pobliskiej stacji benzynowej, wymieniliśmy między sobą masę opinii o nowościach filmowych, serialowych, muzycznych i aż prosi się o przeniesienie debaty na strony bloga. Na 200% i 3,5 promila w wydychanym nawiedzimy Zieloną Górę w przyszłym roku – konwent 10 na 10 – do zobaczenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s