RECENZJA: CLIMAX, CZYLI TAŃCZ DO UPADŁEGO

Gaspar Noé uchodzi od ładnych kilkunastu lat za jednego z najbardziej kontrowersyjnych reżyserów niezależnych, który w ostatnich latach trafił w gust niejednego filmowego hipstera. Wiecie, to taki osobnik, którego modne jest filmów oglądanie, choć zdecydowanie jego dzieła nie należą do takich, których seanse chce się powtarzać. Szokujące Nieodwracalne, będące oszałamiającym bad tripem Wkraczając w pustkę, strzelające nasieniem w 3D Love to filmy, które frapują krytyków i widzów szczególnie w Europie. Climax jawi mi się jako dzieło najbardziej przystępne w dorobku reżysera i chyba najbardziej wpisujące się we wspomnianą „modę”, bowiem podczas seansu (serdeczne podziękowania dla poznańskiego kina Rialto) odnotowałem na sali publikę dość ekstrawagancko wyglądającą i raczej studiującą. Nie zmienia to faktu, że najnowsze dziecko francuskiego reżysera to film, o którym powinno być głośno przez całkiem długi czas i to nie tylko wśród osób młodych. 

Climax mogę określić najbardziej ogólnie jako zderzenie chaotyczności Nieodwracalnego z tętniącym od dragów Wkraczając w pustkę. Nie brak tu elementów charakterystycznych dla poprzednich dokonań reżysera: na początku jest scena, która chronologicznie powinna być ostatnia, pojawiają się napisy końcowe, a następnie rozpoczyna się jazda bez trzymanki. Z tego co czytałem to jedynie scena zbiorowego tańca była dokładnie przygotowana wedle ścisłych wytycznych, natomiast reszta filmu to w dużej mierze improwizacja poszczególnych aktorów, na których tle najbardziej wyróżnia się znana z Kingsmana, Atomic Blonde czy nieszczęsnej nowej Mumii Sofia Boutella. Film odwołuje się do prawdziwej historii opartej o wydarzenia z roku 1996, kiedy to w zimie grupa tancerzy odbyła próbę pewnego układu, a następnie „bawiła się” do rana na suto zakrapianej sangrią imprezie. Rzecz w tym, że sangria została zaprawiona LSD, co doprowadziło do zbiorowej halucynacji wśród uczestników i dramatycznych w konsekwencji wydarzeń. Gaspar w typowy dla siebie, pokręcony i pełny zbliżeń sposób pokazuje eskalację przemocy i jak to u niego bywa dzieją się w filmie rzeczy zupełnie nieodwracalne.

Poza bad tripem pierwsze skrzypce zdecydowanie gra tutaj, nomen omen, muzyka. Usłyszycie zarówno klasyczne utwory Aphex Tiwna, Daft Punk, czy Soft Cell, a wkomponowane są one idealnie w rozpętujące się taneczne piekło. Jak zwykle jest też kilka bardzo dłuuuuugich ujęć i podążania za poszczególnymi bohaterami i za to należą się owacje na stojąco, bowiem reżyser sam za wszystkimi biegał i kontrolował uwieczniany przez kamerę chaos. W Climaxie kluczową rolę odgrywają też kolory, bardzo jaskrawe, zarówno na ubraniach bohaterów, jak i jaki w poszczególnych pomieszczeniach. Intensywna czerwień, chłodna, jasna zieleń, wściekła żółć, niebieski przechodzący w granat. W tym wszystkim topią się bohaterowie, którzy z minuty na minutę stają się coraz bardziej zezwierzęceni, i jak zapewne możecie się domyślić nie wszyscy przeżyją do końca. Noé mimo używania tych samych sztuczek co zwykle dalej potrafi przykuć uwagę widza, zaskoczyć, przestraszyć i przede wszystkim pozostawić w otępieniu tuż po zakończeniu seansu. Co ciekawe reżyser sam zdradza swoje filmowe inspiracje prosto w twarz widza właściwie na samym początku filmu, a odkrywanie ich sprawiło mi nie lada frajdę, kłania się tu bowiem i klasyczna Suspiria Argento i Opętanie Żuławskiego chociażby.

Wydaje mi się, że póki co jest to jedyny film reżysera, którego seansu mogę podjąć się ponownego obejrzenia w przyszłości by wyłowić jeszcze więcej odniesień do innych twórców i tego mogło mi w kinie umknąć. A samej ścieżki dźwiękowej po prostu musicie posłuchać, nawet jeśli filmu nie macie zamiaru obejrzeć. Mocne 9/10 i pretendent do jednego z najmocniej zrytych filmów w tym roku. Ode mnie tyle na dziś i do przeczytania next time!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s