RECENZJA: PACHNIDŁO, CZYLI JAKI ZAPACH MA MIŁOŚĆ?

Pachnidło to sześcioodcinkowy serial luźno nawiązujący zarówno do książki Patricka Süskinda, jak i jego filmowej adaptacji. Na Netflix wjechała pod koniec ubiegłego roku, trailerem sugerując gęsty thriller z wyrazistymi bohaterami. Ostatecznie serial uważam za dobry, ale pewne rzeczy nie do końca mnie przekonały o czym poniżej. 

W każdym odcinku narrator wprowadza nas w poszczególne rozdziały opowieści. Jego krótkie introdukcje mają potem swój wydźwięk w kolejnych wydarzeniach i zachowaniach bohaterów. Jednocześnie śledzimy kilka historii, a teraźniejszość jest odbiciem przeszłości podejrzanych o morderstwo bohaterów. Niesamowicie pociągająca Katherina zostaje odnaleziona martwa w basenie, podejrzenia automatycznie padają na piątkę jej najbliższych znajomych, w tym Moritza zajmującego się produkowaniem perfum na zamówienie. Poza nim jest jeszcze niezrównoważony, skłonny do agresji Butsche, skryty, nie potrafiący nawiązywać kontaktów z kobietami Bezzębnik oraz mający niegdyś romans z Katheriną Roman i jego żona Elena. Tak więc podejrzewać można każdego, a kolejne retrospekcje są bardzo sugestywne, szczególnie, że Katherina za młodu była bardzo świadoma swojej uwodzicielskiej natury.

Sprawą zajmują się przede wszystkim funkcjonariusze Nadja Simon i Joachim Grünberg, którzy poza pracą mają burzliwy romans. Kobieta ma powoli dość bycia „tą drugą”, jednak nie potrafi dość z kochankiem do porozumienia. Ich relacja zazębia się z kryminalną intrygą w całkiem ciekawy sposób, wręcz ma wpływ na dalszy przebieg śledztwa. Jest więc ciekawie, serial szybko wciąga i jest właściwie do pochłonięcia na raz. Problem mam z nim taki, że pewne relacje między bohaterami są dla mnie zbyt zagmatwane i niewiarygodne, szczególnie w retrospekcjach z życia ekipy Katheriny dzieją się takie rzeczy, że nie sposób uwierzyć, w to jaki przybrały one ostateczny wygląd. Zdaję sobie sprawę, że dojrzewanie jest obecnie wśród młodych ludzi bardzo burzliwe, no ale… No mam zastrzeżenia, kto oglądał, z pewnością domyśla się jakie.

Serial jest dość brutalny, wulgarny, są w nim dość obrazowe sceny erotyczne, ogólnie rzecz ujmując nie brakuje w nim niemieckiej szorstkości i typowego dla dreszczowca brudu. A w samym centrum tego jest desperackie poszukiwanie miłości, ale niekoniecznie tej romantycznej. Niektórzy chcieliby być kochani przez rodziców, inni uwielbiani przez fanów, jeszcze inni odurzeni są samym pożądaniem. Być może dlatego zależności między bohaterami wydają mi się tak dziwaczne, momentami wręcz chore. Bowiem nie do końca wiadomo jaki w nich udział ma tytułowe pachnidło. Jeśli podobała Wam się książka i jej adaptacja tak i serialowa wariacja do gustu przypaść powinna. Ode mnie 7/10 i do przeczytania next time!

One comment

  1. „Pachnidło” to jedna z moich ulubionych książek. Bardzo się cieszyłam, kiedy mogłam obejrzeć serial. Nie nastawiałam się na zbyt wiele (adaptacje filmowe zazwyczaj są gorsze od książek), ale przyznam, że byłam mile zaskoczona. Fajnie było poczytać twoją recenzję 😉 Z przyjemnością zajrzę raz jeszcze.
    Zapraszam również do mnie 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s