TOP 15 BANIORYLCÓW: Najgorsze zagraniczne filmy roku 2018!

Kurczę, żyjemy w na tyle ciekawych czasach, że filmowy gniot jesteśmy już w stanie rozpoznać w dużej mierze po samym trailerze. Tak jakby twórcy chcieli nas ostrzec „hej, stworzyliśmy gówniany film, wiemy o tym, ale co zrobić, trzeba go sprzedać, lubicie złe filmy, co nie?” O jakich filmach z zeszłego roku powinniście jak najszybciej zapomnieć? Zerknijmy! 

Wśród filmów, o których istnieniu także szybko chcielibyśmy zapomnieć także znalazły się: eeeee, a czy to ważne?

15.ZABÓJCZE MASZYNY (Mortal Enginse, reż. Christian Rivers,  polska premiera 7 grudnia). Oj tak, zabójcze maszyny faktyczne mnie zabiły. Zabiły mnie swoją bezczelnością i totalnym odtwórstwem. To film, który w teorii chciał być oryginalny, a wyszła kalka wielu popularnych filmów z Gwiezdnymi Wojnami na czele. Ktoś nie miał pomysłu na wątki fabularne i bezczelnie pożyczył je sobie z innych dzieł nie potrafiąc umiejętnie ich użyć. Owszem, dzieje się sporo, ale więcej nie znaczy lepiej. Potencjał ruchomych miast został totalnie niewykorzystany. Wizualnie faktycznie wyglądają nieźle, ale co z tego, jeśli otrzymujemy fatalny scenariusz i milion nieciekawych bohaterów. Nawet Hugo Weaving, który ma na koncie wiele świetnych ról nie podołał zadaniu i miałem wrażenie jakby nudził się na planie i tylko czekał na koniec zdjęć. (Ponton)

14.DRAPACZ CHMUR (Skyscraper, reż. Rawson Marshall Thurber, polska premiera 13 lipca). Przyznaje się bez bicia – nie spodziewałem się po tym filmie niczego wielkiego. Sądziłem, że obejrzę efektowny produkt z charyzmatycznym jak zawsze Dwaynem Johnsonem, przymknę oczy na potyczki scenarzystów, wyczilluje i będę miał fun z oglądania. Miałem nadzieję, że to będzie samoświadomy film, który będzie takim kinem B. naszych czasów. Jak bardzo byłem w błędzie. Zanim w ogóle dojdzie do tego, że nasz paker zacznie lać po mordach niegodziwców minie jakieś pół filmu. Za dużo słów, za mało akcji, a jeśli już do niej dochodzi to jej realizacja pozostawia dużo do życzenia. I nigdy bym nie pomyślał, że The Rock może tak źle wyglądać, a jednak tak się stało – widok mężczyzny na motorze przypomina worek kartofli jadący na rowerze. Ciekawy wątek głównego bohatera, który ma sztuczną, metalową nogę można były lepiej wykorzystać, a tak naprawdę zapominamy o tym, że ma pewne ubytki. O antagonistach nie wspomnę, ledwo się ich pamięta, każdy z bohaterów jest nijaki i nie zapada w pamięć. Naprawdę chciałem dobrze się bawić na tym filmie, ale wyszło poniżej przeciętnej, jest to zdecydowanie jeden z gorszych filmów w karierze Dwayne’a. (Ponton)

13.RAMPAGE: DZIKA FURIA (Rampage, reż. Brad Peyton, polska premiera 11 maja). Ten kadr jest niczym ostrzeżenie. Nie podchodź, nie oglądaj, no chyba, że lubisz rozpieduchę z dużymi małpami. Na Kongu się bawiłem przednio, ale no kurła, ileż można. Jest Dwayne, nie ma fabuły, ale jest Jeffrey Dean Morgan, więc jak lubicie Supernatural lub The Walking Dead to dla niego można. Ale innych powodów by to oglądać niestety nie odnotowałem. (Stanley)

12.DZIEWCZYNA W SIECI PAJĄKA (The Girl in the Spider’s Web, reż.  Fede Alvarez, polska premiera 26 października). Dziewczyna z tatuażem Davida Finchera to świetny, klimatyczny i perfekcyjnie nakręcony kryminał. Reżyser na tym filmie zakończył swój romans z bohaterką Lisbeth Salander. A wielka szkoda, bo mógł kontynuować dobrą robotę, a tak Fade Alvarez skazał nas na Dziewczynę w sieci pająka. I jest to doprawdy zły film, o którym chciałbym zapomnieć i mieć w głowie idealny obraz hakerki z pierwszej części cyklu, a nie imitacje superbohaterki jaka została teraz ukazana. Klimatu to nie ma za grosz, uproszczenia scenariuszowe kują w oczy, a sensacyjne sekwencje mają mniej sensu niż w filmach Michaela Baya. Reżyser chciał sprostać kunsztowi Davida Finchera i poniósł totalne fiasko. Film dłuży się i nudzi widza, a jeśli jednym plusem jest Claire Foy, której rola jest po prostu poprawna to już wiecie co robić. Lepiej odpalić sobie Dziewczynę z tatuażem po raz dziesiąty niż tracić czas na tę nietrafioną kontynuację. (Ponton)

11.PACIFIC RIM: REBELIA (Pacific Rim: Uprising, reż. Steven S. DeKnight, polska premiera 23 marca). Zdecydowanie zabrakło dobrego reżysera. A takim przecież jest realizator pierwszej części Guillermo del Toro, laureat dwóch Oscarów zresztą. Niestety bez niego napierdalające się roboty zostały jedynie napierdalającymi się robotami pustymi w środku niczym ostatnie części Trnasformersów. Jak lubicie bezrefleksyjną rozwałkę to podejrzewam, że mogliście łyknąć bez popity, ja z prostodusznego łomotu mechów na ekranie wyrosłem. Jak chcecie coś mądrego w tym klimacie lepiej odpalcie Neon Genesis Evangelion. (Stanley)

10.ROBIN HOOD: POCZĄTEK (Robin Hood, reż. Otto Bathurst, polska premiera 29 listopada). Ileż można. Ja się pytam ileż można. Ja wiem, że każdą historię można opowiedzieć na nowo, nawet tą najbardziej wyświechtaną. Ja wiem, że to nie jest wariacja na temat filmów, które już były, ale samej opowieści o Robin Hoodzie. Problem w tym, że ten film nie oferuje nic ciekawego, za to jest stekiem głupot ciężkich do przetrawienia. To najbardziej bezpłciowy film o jakże lubianym przez popkulturę bohaterze. I tylko aktorów szkoda, wierzę, że nie mieli świadomości w jak bzdurny film się pakują. (Stanley)

9.PRAWDA CZY WYZWANIE (Truth or Dare, reż. Jeff Wadlow, polska premiera 20 kwietnia). Sądziłem, że to może być najgorszy horror roku. Jednak potem obejrzałem Slander Mana i okazało się, że Prawda czy wyzwanie jest jednak trochę lepsze. Nie oznacza to jednak, że to dobry film, wręcz odwrotnie, to bardzo zła produkcja. Twórcy mieli nawet jakiś pomysł, połączyć Oszukać przeznaczenie z popularna grą młodzieżową. Nie jest to może najbardziej oryginalny pomysł w Hollywood, ale pomyślałem sobie, że może z czegoś tak prostego wyjdzie przynajmniej przecięty z film z paroma fajnymi pomysłami. No i… nie wyszedł. Bohaterowie są irytujący, ich poczynania jeszcze bardziej i co prawda uśmiałem się parę razy, ale nie taki był zamiar twórcy. Muszę przyznać, że uśmiechające się morderczo buźki są doprawdy zabawne. Tylko myślałem, że idę na luźniejszy horror a nie na nieświadomą parodię gatunku. Film robiony pod nastolatki, które widziały trzy filmy na krzyż, a i tak mam wątpliwości czy nawet takiej nieświadomej widowni produkcja ta mogłaby się spodobać. (Ponton)

8.ŻYCZENIE ŚMIERCI (Death Wish, reż. Eli Roth, polska premiera 13 kwietnia). Eli Roth dał światu takie popierdolone filmy jak dwie części HosteluGreen Inferno czy Śmiertelną gorączkę. I przy średniej klasy, ale za to dających uciechę horrorach powinien pozostać. Niestety popełnienie remake’u kultowego filmu z Charlesem Bronsonem sławy mu w zeszłym roku nie przyniosło, wyszedł przeciętny akcyjniak ze zmęczonym Willisem. Mogliby się już oduczyć, że filmowy recykling jest już od jakiegoś czasu passe, a widz poszukuje nowych filmowych doznań. Mogliby, ale się nie nauczą. (Stanley)

7.MROCZNE UMYSŁY (The Darkest Minds, reż.  Jennifer Yuh Nelson, polska premiera 24 sierpnia). To miał być cios na miarę, no nie wiem, ShadowhuntersWięźnia labiryntu, Niezgodnej? W każdym razie to adaptacja pierwszej książki z całkiem popularnego cyklu o młodych ludziach z nadprzyrodzonymi zdolnościami, którzy postanawiają stawi opór rządowi. Niestety wszystko co wyszło po Igrzyskach śmierci trącące podobnymi fabularnymi założeniami na ekranie spotkało się z przyjęciem dość chłodnym, lub po prostu takim sobie. Nie inaczej było z tym filmem, który u nas przeszedł słusznie bez większego echa. I słusznie (Stanely)

6.GOTTI (reż. Kevin Connolly, polska premiera 7 września). John Joseph Gotti był gangsterem i przywódcą nowojorskiej rodziny mafijnej Gambino, który na przełomie lat ’80 i ’90 prowadził swój nielegalny biznes w USA. Bezlitosny, pewny siebie kryminalista w końcu został skazany na dożywocie w 1990 r. za liczne zbrodnie, między innymi za morderstwa czy kradzieże. Te dwa, krótkie zdania przybliżą wam bardziej całą jego historię niż cały film. Tak, Gotti jest filmem tragicznym. Paskudnie nakręconym i zmontowanym, nieudolnie poprowadzonym i przede wszystkim nudnym. John Travolta robi co może, ale wynik jego prób też jest słaby, wyszła rola przeszarżowana, przez co stała się niezamierzona karykaturą niż obraz twardego gangstera. A nie o to chodziło. Kevin Conelly chciał stworzyć pełnokrwiste, gangsterskie kino, a wyszedł produkt ciężkostrawny, chaotyczny i męczący. Twórcy polecam wrócić do oglądania Chłopców z Ferajny, a nie próbowania swoich sił na reżyserskim stołku. (Ponton)

5.PREDATOR (The Predator, reż. Shane Black, polska premiera 14 września). Zakładam, że to miało być nowe otwarcie dla tej serii, ale wyszło równie pokracznie co w przypadku Obcego: Przymierze i wszelakich filmów, w których stwory się crossowały. Albo nawet jeszcze gorzej. Choć wiem, że są tacy, którym humorek w produkcji pasował. Ostatecznie ten film to takie przykre XD/10, a chyba nie o to twórcom chodziło. A może właśnie o to? (Stanley)

4.ZAKONNICA (The Nun, reż. Corin Hardy, polska premiera 7 września). Wydaje mi się, że w tym filmie był dość spory potencjał, ale został totalnie roztrwoniony przez napisane na kolanie… właściwie wszystko. Bo stwór jako taki całkiem wdzięczny do straszenia, ale gdyby go tak wykorzystać w nieco inny sposób to mogłoby się udać. Tymczasem dostaliśmy pełen arsenał jump scareów, których pojawienie się wręcz szło umiejscowić w czasie trwania seansu. Miał być hit, wyszedł kit. Niestety, co zarobił to jego. (Stanley)

3.ROZPRUCI NA ŚMIERĆ (The Happytime Murders, reż. Brian Henson, polska premiera 31 sierpnia). Brian Henson, reżyser tego „widowiska” to syn TEGO Jima Hensona, stojącego za sukcesem m.in Muppetów. Rozpruci pretendowali do miana niegrzecznej komedii kryminalnej, ale wyszedł z tego festiwal mega żenujących żartów, z seksualnymi na czele. MUPPETY SIE RUCHAJO! BEKA XD Wstyd, młody Hensonie, wstyd. Peter Jackson w swoim Poznajcie Feeblesów zrobił to wszystko dawno, dawno temu, o wiele ostrzej, ale za to celniej. Film, o którym prawdopodobnie przypomną nam na chwilę Złote Maliny i tyle. (Stanley)

2.SLENDER MAN (reż.  Sylvain White, polska premiera 17 listopada). Ktoś wpadł na mega ambitny pomysł, aby zrobić horror na podstawie creepy pasty. Już samo założenie wydaje się absurdalne, aby zrobić z tego pełnoprawnie dobre dzieło w tym gatunku. I to jeszcze produkt w 100 % poważny. Wyszedł festiwal żenady, gdzie fatalna gra aktorska tańczy rumbę z tragicznym scenariuszem i potwornie złym wykonaniem. Motywacje bohaterów i ich czyny są kretyńskie, szkoda, że twórcy mają widzów za totalnych debili, bo inaczej tego nazwać się nie da skoro serwują nam takie „dzieło”. Slender Man nie straszy, a większe napięcie odczuwałem na reklamach berlinek. Jakim cudem ten film dostał się do szerszej, kinowej dystrybucji to chyba sam Slender Man nie wie. Omijać szerokim łukiem, bo ani się nie przestraszycie, ani nie pośmiejecie. Możecie ewentualnie umrzeć z nudów. (Ponton)

1.NOWE OBLICZE GREYA (Fifty Shades Freed, reż. James Foley, polska premiera 9 lutego). Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Jak widać, wszystko co złe też. Adaptacja trzeciej części „powieści” E. L. James jest tak samo niepotrzebna światu jak dwie poprzednie części. Nowego oblicza bohaterów nie idzie tutaj uświadczyć, wszystko jest tak samo żenujące i sztuczne jak zawsze. Pastwienie się nad tą serią nawet mi kiedyś dostarczało pewnego rodzaju satysfakcji, muszę przyznać. Rozmarzone spojrzenia bohaterów, „pikantne” scenki, te cudownie drewniane dialogi. Dobrze, że przynajmniej odtwórcy głównych ról coraz sprawniej próbują zerwać z wizerunkiem, który do nich przyległ. Szczególnie Dakota Johnson sobie nieźle radzi, bezwstydnie możecie obczaić Suspirię Źle się dzieje w El Royale z jej udziałem. Od nas tyle na dziś, dzięki za uwagę i do przeczytania next time! (Stanley)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s