PREMIERA: VELVET BUZZSAW, CZYLI KRYTYCZNIE O KRYTYKACH

Dan Gilroy odpowiadał za scenariusz i reżyserię genialnego moim zdaniem Wolnego strzelca, którego główny bohater Louis Bloom właściwie stał się już klasycznym ekranowym psychopatą, którego spokojnie można postawić obok takich sław jak chociażby Patrick Bateman. Zapowiadane dość długaśnym trailerem Velvet Buzzsaw, które dziś zadebiutowało na Netflixie to jego kolejny autorski projekt, który, niestety, nie ma podjazdu do poprzednika, choć oferuje nam ponownie Jake’a Gyllenhaala i Rene Russo w obsadzie. Nie znaczy to jednak, że nie warto tych dwóch godzin życia na niego poświęcić, to dobry, choć bardzo nierówny film. Dlaczego? Przeczytajcie! 

Jeśli dość alergicznie reagujecie na filmy będące satyrami, które muszą być przerysowane już na etapie samego konceptu to możecie sobie ten film darować. Jest bowiem otwarcie pretensjonalnie, a bohaterowie są niezmiernie irytujący z kilkoma może wyjątkami. Rzecz w tym, że kiedy Gyllenhaal ma grać kogoś z charakteru i zachowania przekombinowanego to robi to tak, że mimo wszystko intryguje i bywa niejednoznaczny (identycznie było w przypadku portretowania Blooma). Jake wciela się w wyrafinowanego krytyka sztuki, którego werdykty mają nielichy wpływ nie tylko na jego karierę, ale też na cały świat współczesnej sztuki. A w świecie tym funkcjonują postacie o twarzach Russo, Collette czy Malkovicha. Oni wszyscy są tacy pyszni w tym swoim postrzeganiu sztuki, wartościowania jej, decydowania co nią jest a co nie. A jednocześnie węszą w tym wszystkim nielichy biznes. Kiedy pewnego dnia jedna z pracownic znajduje w mieszkaniu nieżyjącego sąsiada mnóstwo niepokojących, acz hipnotyzujących obrazów film zaczyna uderzać w typowe dla horroru tony. Czy widzieliśmy już w historii kina nawiedzone dzieła sztuki? Ależ oczywiście i to nieraz, w końcu to co nie powinno się poruszać a zaczyna jest bardzo wdzięcznym motywem do wykorzystania w filmie. I tu zaczynają się schody po których Gilroy się ślizga, ale jakimś cudem z nich nie spada.

Oczywiście wiadomo, że nie wszyscy przeżyją, problem w tym, że nie za bardzo jest komu kibicować, bowiem postacie są po prostu zbyt wyniosłe, wredne. A czy można czerpać radochę z efektownego pozbawiania ich życia? Jak najbardziej, szczególnie, że cała intryga polegająca na żonglowaniu dziełami sztuki, handlowania nimi, lub po prostu zatrzymywania ich dla siebie ma w sobie to coś. Poza tym film pod względem wizualnym jest prima sort, z ekranu bije ten współczesny, pretensjonalny artyzm, a aktorzy bawią się postaciami. Szkoda jedynie, że właściwie nie ma tutaj centralnej postaci i przez to przeskakujemy między wydarzeniami o dość zawrotnym tempie. A o tym, że Gilroy jest świadomy tego, że jest to bardziej czarna komedia niech świadczy kilka rozwiązań, których tutaj nie przytoczę z wyjątkiem jednego. Nie zabrakło dość klasycznej pomyłki w rodzaju „kilka worków śmieci uznanych za dzieło sztuki” i choć jest to oklepany motyw to wpasował się idealnie w światek ludzi decydujących o tym co jest sztuką, a co ją imituje. No i motyw z graffiti mi się spodobał, bo to przecież wandalizm, nie sztuka, co nie? Jak tatuaże, co nie? Za to lecą ode mnie dodatkowe punkty i za fajny, drobny twist w końcówce.

Nie zdziwię się jeśli ten film za jakiś czas zyska status tak zwanego guilty pleasure. Bowiem jest dobry i zły jednocześnie, właściwie nic nie wnosi do historii współczesnych horrorów i można o nim szybko zapomnieć. Ale ma swój tandetny urok, jest samoświadomy i jako taki oceniam go na 7/10. A jeśli czytacie ten tekst bez znajomości trailera to go nie oglądajcie, zapewniam, że będziecie się bawić jeszcze lepiej! To tyle na dziś, do przeczytania next time!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s