RECENZJA: MIŁOŚĆ, ŚMIERĆ I ROBOTY, CZYLI PRZEPIĘKNIE PORĄBANE ANIMACJE

Wspólny projekt Tima Millera (Deadpool) i Davida Finchera (przedstawiać nikomu nie muszę) polaryzował ludzi na długo przed premierą. Bo tak właściwie czy potrzebujemy do szczęścia kolejnego Animatrixa? Czy animowana antologia będąca zbiorem miniaturek (między 5 a 20 minutami trwania) jest w stanie wbić się w naszą pamięć na stałe, pozostawić ślad na długie miesiące, a może nawet lata? I tak i nie, bowiem jest to rzecz z cyklu „dla każdego coś miłego”. A jako widzowie jesteśmy dość wybiórczy i to co jedni uznają za genialne dla nas może być po prostu „meh” i na odwrót. 

Jedynym minusem, dość istotnym dla osób serialem rozczarowanych, a i zauważonym przeze mnie, jest średnia oryginalność pod względem fabularnym. Oczywiście twórcy starają się by plot twisty urywały nam tyłki, ale jeśli macie w swoim życiu przerobione dużo science fiction, fantasy, post-apo i horrorów to możecie poczuć całkiem spory niedosyt. Zdecydowanie rekompensowany przez sposób animacji poszczególnych miniaturek, od którego można dostać oczopląsu. Klasyczna kreska pojawia się tu na takich samych prawach co wyśrubowane, bardzo smakowite CGI. Niektóre animacje intencjonalnie mają nam się kojarzyć z dokonaniami twórców komiksów, gier komputerowych, obrazów, tych wszystkich dobrodziejstw popkultury, którymi żyjemy na co dzień. Sporo tutaj krwawych scen, wulgaryzmów, seksu, generalnie wszystkiego co sprawia, że jest to propozycja dla widzów dorosłych, mogących nie mieć wcześniej styczności z kreskówkami +18.

Nie da się uciec od porównania do Black Mirror, do którego serii co prawda dość daleko, ale klimatem część odcinków jest zbliżona, całość wręcz pachnie kultową, brytyjsko-amerykańską produkcją. Kilka miniaturek wygląda natomiast jak zajawka czegoś większego, jak oswajanie widzów z koncepcjami, które mogą stać się pełnoprawnymi serialami. Chętnie zobaczyłbym bohaterów odcinka Three Robots w netflixowskim serialu, świat pokazany w Good Hunting także mógłby doczekać się czegoś większego, podobnie, dość oldschoolwe w kresce Blindspot. Ale najbardziej intrygującym i zamkniętym w formie epizodem wydaje mi się Zima Blue, to jest totalne 10/10 zmuszające do głębokiego zastanowienia się nad istotą naszej egzystencji i tego co robimy z tym co sami tworzymy. A Ice Age to ewolucja naszego świata w pigułce (plus jak zawsze piękna Mary Elizabeth Winstead). Chętnie skorzystałbym też z apki Alternate Histories by sprawdzić co by było gdyby. Kilka rzeczy co prawda jest tutaj jakby bez pomysłu (absurdalny When the Yogurt Took Over, po prostu sympatyczny The Dump, dziwaczne Fish Night, w którym palce maczał niejaki Tomasz Bagiński). ale nadrabia sposobem animacji. Kurczę, serio chciałbym się do czegoś mocniej przyczepić, ale nie potrafię, to jest tak dobrze z serduchem zrobione (Suits jest animacyjne obłędnie, mechy na farmie i stwory z innego wymiaru).

Jeśli nie kupuje Was tematyka i skrótowa forma, lubicie mega złożone fabuły, a nie tylko ich zajawki to możecie sobie odpuścić. Jeśli natomiast kochacie eksplozje kolorów, dynamikę, zmieniające się jak w kalejdoskopie światy przedstawione to to jest absolutny must watch! Dla mnie 9/10, kilka filmików z tej serii zamierzam sobie regularnie powtarzać bo są po prostu cudowne!

P.S. Koty! Wszędzie koty, koty, koty, koty!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s