PREMIERA: EUFORIA, czyli rewelacyjny serial o nastolatkach dla dorosłych

Włodarze HBO chcą usilnie zatrzeć złe wrażenie jakie pozostawił po sobie GoT. Po niemalże perfekcyjnym Czarnobylu na platformie streamingowej wylądowały nowe odcinki drugiego sezonu Wielkich kłamstewek, a w dniu dzisiejszym pierwszy odcinek zapowiadającej się bardzo mocno Euforii. 

Portretująca Rue Zendaya ma status młodocianej gwiazdy w Stanach Zjednoczonych. Jest popularną piosenkarką i aktorką, którą u nas szersza publika może kojarzyć przede wszystkim z marvelowskiego Spider-Man: Homecoming gdzie wciela się w neurotyczną outsiderkę i potencjalną przyszłą dziewczynę Petera. Producentem wykonawczym serialu natomiast jest sam Drake, którego jakoś szczególnie przedstawiać nie trzeba.

Rue z offu snuje swoją opowieść od momentu narodzin aż do obecnego, opłakanego stanu rzeczy. Bohaterka jest silnie uzależniona od mocnych narkotyków, które wprowadzają ją w stan krótkiej, tytułowej i zdecydowanie fałszywej euforii. W gruncie rzeczy dziewczyna szuka swojego miejsca na świecie tak jak i pozostali, w pierwszym odcinku póki co jedynie lekko zarysowani bohaterowie. Mamy więc wątek lesbijski (główna bohaterka i jej nowo poznana znajoma), wątek dziewczyny z nadwagą, byłą parę, która postanawia się na sobie odegrać i parę innych motywów, których nie chcę Wam zdradzać by nie psuć zabawy. Może to brzmieć oklepanie, widzieliśmy już takie rzeczy w Skinsach czy 13 powodach, ale Eurofia idzie o krok dalej. Bo HBO może sobie na pewne drastyczne zabiegi pozwolić. Sceny seksu są więc dosadne i mechaniczne, narkotyki walają się wszędzie, ogólnie to sodoma i gomora w wykonaniu nastolatków.

Zastanawiacie się zapewne, czy jest to epatowanie wulgarnością i seksualnością dla samego szokowania. Oczywiście, że nie, to jeden z tych seriali typu hard watch, który w równym stopniu jest ostrzeżeniem co Trainspotting Reqiuem dla snu (serial nosi znamiona obu tych klasycznych już filmów). Czołowe zderzenie z pozorną nastoletnią niewinnością ma nas boleć, balansowanie na granicy życia i śmierci ma nas wybić obrazka pod tytułem „jacy oni są wszyscy ładni”. Zendaya snuje się po ekranie z nieobecnym spojrzeniem i zdecydowanie jest osobą spajającą poszczególne poboczne wydarzenia. Rewelacyjnie jest tutaj zagrane zblazowanie do granic możliwości, zmęczenie, niechcenie bycia na tym świecie. Jednocześnie Rue jest laską, którą nie sposób nie lubić, ale też należy ją potępiać, bowiem świadomie oszukuje najbliższych i dalej uważa dragi za swoją największą miłość. Mamy więc postać niejednoznaczną, trudną w ocenie, godną potępienia, ale też poruszającą w człowieku pewne struny (szczególnie kiedy jest się introwertykiem).

Pierwszy odcinek Euforii obiecuje, że dalej będzie tylko mocniej i wciąż bezkompromisowo. HBO nieraz pokazało, że nic co ludzkie nie jest im obce i robi to ponownie. A Wy koniecznie obejrzycie i podzielcie się swoimi odczuciami!

9/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s